Ludzie z nizin nadal niepokonani

8 czerwca 2014

W rozegranym w niedzielę 8 czerwca zaległym meczu 7. kolejki PLFA I Lowlanders Białystok pokonali na wyjeździe Kraków Kings 42:7.

Niepokonani od początku sezonu białostoczanie jechali do Krakowa w bojowych nastrojach. Kilka tygodni humory popsuły im bardzo intensywne opady deszczu, które nawiedziły, między innymi, Małopolskę. Z ich powodu mecz zaplanowany na 18 maja musiał zostać przełożony na 8 czerwca. 

Już w pierwszej kwarcie niedzielnej potyczki goście wyszli na prowadzenie. Znakomicie tego dnia dysponowany running back Michał Maksimowicz zdobył pierwsze punkty w meczu. Znani z waleczności krakowianie szybko odpowiedzieli touchdownem swojego rozgrywającego Pawła Jankowskiego. Jak się później okazało była to jedyna w tym meczu wykorzystania przez Królów okazja do zdobycia przyłożenia. 

Białostoczanie popełniają bardzo mało błędów. Obserwując naszych rywali pojawia się refleksja dotycząca ich zgrania i konsekwencji w budowaniu składu.
Łukasz Pająk, prezes Kraków Kings

Przełomowym momentem meczu była strata, która stałą się udziałem ataku gospodarzy na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy. Piłkę po nieprecyzyjnym podaniu Jankowskiego w okolicach czterdziestego jarda przed własnym polem punktowym przejęli Lowlanders. Białostoczanie skrzętnie wykorzystali tę okazję. Półtorej minuty później podanie Damian Kołpaka wykorzystał Tomasz Zubrycki i do przerwy goście prowadzili siedmioma punktami. 

W trzeciej kwarcie zespół z Podlasia pozbawił krakowian złudzeń. Najpierw świetną akcją powrotną po odkopnięciu w wykonaniu rywali popisał się Zubrycki. Później przyłożenia po akcjach biegowych zdobyli Amerykanin Michael Campana i Kołpak. Ostatnim akcentem punktowym spotkania był touchdown Radosława Bielawskiego w czwartej kwarcie. Mimo niewysokiego prowadzenie po pierwszej połowie Lowlanders odnieśli przekonujące zwycięstwo 42:7. 

Dzięki czwartemu zwycięstwu w sezonie Lowlanders umocnili się na pozycji lidera Grupy Wschodniej PLFA I. Z dwoma triumfami i trzema porażkami Kings zajmują trzecią lokatę, która nie premiuje awansem do play-off. Na rewanż za niedzielną porażkę krakowianie będą mieli szansę 19 lipca, gdy gospodarzami drugiego ogniwa dwumeczu będą Ludzie z nizin. 

- Cała pierwsza połowa był remisowa. Dwadzieścia sekund przed jej końcem zdobyliśmy przyłożenie. Nie dawało ono nam jednak komfortu przed ostatnimi dwoma kwartami. Mamy problemy z rozpędzaniem się. Trudno powiedzieć z czego wynika ta początkowa niemoc. Nie potrafimy zidentyfikować przyczyny tej słabszej postawy na początku meczów. Na szczęście w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę i kilka razy wypunktowaliśmy Kings. Przed nami mecz z Wilkami. W tym sezonie już raz wyraźnie pokonaliśmy łodzian, ale nie zamierzamy podejść do tego meczu w trybie ulgowym. Na pewno zagramy w pełniejszym składzie niż dzisiaj w Krakowie. Wiemy, że w PLFA I każda drużyna może zaskoczyć formą, więc poważnie podchodzimy także do tego spotkania - powiedział Rafał Bierć, linebacker Lowlanders Białystok i MVP niedzielnego meczu. 

- Mimo wysokiej porażki nasza obrona zasłużyła na słowa uznania. Postawy naszych defensorów nie odzwierciedla wynik tego meczu, jednak regularnie, z powodu błędów i strat, przyszło nam się bronić w niewielkiej odległości od naszego pola punktowego. Aż trzy razy nasz rozgrywający podał piłkę w ręce rywali. Niestety dodatkowo dwa razy zgubiliśmy futbolówkę. W takich okolicznościach ciężko jest marzyć o zwycięstwie zwłaszcza z taką drużyną jak Lowlanders. Białostoczanie popełniają bardzo mało błędów. Obserwując naszych rywali pojawia się refleksja dotycząca ich zgrania i konsekwencji w budowaniu składu. Mimo kontuzji ich amerykańskiego rozgrywającego, potrafią konstruować skuteczne serie ofensywne. Ich mocny trzon drużyny jest praktycznie niezmieniony od lat. Futbol w Krakowie pod szyldem Kings funkcjonuje raptem półtora roku. Potrzebujemy czasu by dojść do poziomu, który prezentują dziś Lowlanders - skomentował Łukasz Pająk, prezes Kraków Kings. 

W ataku Lowlanders prym wiedli running backowie Michał Maksimowicz i Michael Campana. Zawodnicy ci w pierwszej połowie zdobyli gros jardów uzyskanych przez zespół z Białegostoku. W obronie brylował Rafał Bierć, który skutecznie powalał rywali, przechwycił jedno z podań rozgrywającego Kings oraz wykonał kluczowy blok w akcji powrotnej Zubryckiego na przyłożenie. 

Najlepszymi zawodnikami krakowskich Królów byli running back Jakub Spałek, grający w trzeciej linii obrony Jacek Bukowiec i defensywny liniowy Michał Jasiński. 

Swój szósty mecz ligowym w tym sezonie Kings rozegrają 22 czerwca. Tego dnia w Lublinie zmierzą się z Tytanami. Lowlanders już za tydzień - 15 czerwca - podejmą Łódzkie Wilki.
 

Kraków Kings - Lowlanders Białystok 7:42 (7:7, 0:7, 0:21, 0:7)

I kwarta
0:7 przyłożenie Michała Maksimowicza po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)
7:7 przyłożenie Pawła Jankowskiego po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jacek Bukowiec)

II kwarta
7:14 przyłożenie Tomasza Zubryckiego po 34-jardowej akcji po podaniu Damiana Kołpaka (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)

III kwarta
7:21 przyłożenie Tomasza Zubryckiego po 70-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)
7:29 przyłożenie Michaela Campany po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michael Campany)
7:35 przyłożenie Damiana Kołpaka po 3-jardowej akcji biegowej

IV kwarta
7:42 przyłożenie Radosława Bielawskiego po 10-jarodwej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)


Mecz obejrzało 400 widzów.

MVP meczu: Rafał Bierć (linebacker Lowlanders Białystok)
 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl