Ponowne starcie

23 kwi 2015

W sobotę o godzinie 17:00, na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Białymstoku, zostanie rozegrany mecz piątej kolejki Topligi. W pojedynku zmierzą się Primacol Lowlanders Białystok oraz Zagłębie Steelers Interpromex.

Gospodarz: Primacol Lowlanders Białystok (2-2)
Gość: 
Zagłębie Steelers Interpromex (0-3)
Data i godzina: 
25 kwietnia, godz. 17:00
Stadion: 
Stadion Miejski (boisko boczne), ul. Słoneczna 1, Białystok
Liga: Topliga
Bilety: 
10 złotych

Gospodarze sobotniego spotkania – beniaminek Lowlanders - są rewelacją tegorocznych rozgrywek. W swoim debiucie, co prawda zostali rozbici przez Panthers Wrocław aż 0:49, ale po tej porażce szybko się podnieśli. W następnym podejściu pokonali, po zaciętym meczu, Husarię Szczecin 36:29 (tym samym rewanżując się za jednopunktowe przegrane w dwóch finałach PLFA I) oraz Steelers, ekipę grającą trzeci rok w Toplidze, 33:12. Solidną formę Lowlanders potwierdzili w konfrontacji z Warsaw Eagles, dwukrotnym mistrzem Polski, kiedy to na początku czwartej kwarty tracili do rywala jedynie dwa punkty (ostatecznie 28:14 dla warszawian). Białostoczanie zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli z bilansem 2-2. Jak na debiut w Toplidze - wynik doprawdy imponujący.

Jakie mogą być nastroje po tych trzech przegranych meczach? Nie jest dobrze, ale nie załamujemy się. Głęboko wierzę, że wszystko można jeszcze naprawić.
Szymon Widera, prezes Zagłębie Steelers Interpromex

W opozycji znajdują się Hutnicy. Mają za sobą fatalny start sezonu w postaci serii trzech porażek, w tym dwóch z beniaminkami - ulegli zarówno Husarii (12:18) jak i Lowlanders (12:33). Jedyne, co nie dziwi to wynik walki z mistrzem Polski – Seahawks Gdynia 12:49. To bardzo trudne chwile dla zespołu z Zagłębia: – Jakie mogą być nastroje po tych trzech przegranych meczach? Nie jest dobrze, ale nie załamujemy się. Głęboko wierzę, że wszystko można jeszcze naprawić – zapowiedział Szymon Widera, prezes Steelers. Z pewnością potrzebna jest zmiana kursu jego drużyny, ponieważ jak na razie okupują ostatnią lokatę w tabeli.

W tym sezonie zespoły zmierzyły się w Będzinie. Górą byli zdecydowanie goście. Lowlanders wyróżnili się bardzo dobrą obroną (po przechwycie zaliczyli Wojciech Pacewicz i Michał Maksimowicz) i presją na rozgrywającym Steelers – Michale Kołku. W białostockim ataku brylowali zwłaszcza Amerykanie z niezmordowanym biegaczem Alexandrem Allenem na czele. – To mocna drużyna, która prezentuje się znacznie powyżej oczekiwań w tym sezonie. Ich polscy zawodnicy są w formie zaś sprowadzeni zza granicy futboliści bardzo trafnie dobrani do składu – komplementuje rywali Widera. Jego zespół uległ białostoczanom 12:33, słabo wypadł w obronie a w ataku był nieskuteczny.

Lowlanders podejmą rywali tydzień po meczu z Eagles, w którym do połowy czwartej kwarty walczyli jak równy z równym. - Pozostaje niesmak, ponieważ ten pojedynek był ewidentnie w naszym zasięgu. Gdybyśmy konsekwentnie punktowali już od pierwszej kwarty to jestem przekonany, że wrócilibyśmy z tarczą. Tę niemoc wykorzystali rywale, czemu zresztą się nie dziwię, bo jest to bardzo doświadczony zespół i przez to potrafi wyjść z kryzysowej sytuacji – wyjaśnił Rafał Bierć, prezes białostockiej ekipy. Rzeczywiście – jeśli jego załoga poprawi wykończenie serii zagrywek (z tym w Warszawie bywało słabo - Lowlanders zbliżali się do „red zone” rywali, czyli na 20 jardów do pola punktowego, ale często nie byli w stanie wykończyć serii i zdobyć przyłożenia) oraz odbiór podań przez skrzydłowych to ma szanse osiągać jeszcze lepsze wyniki.

Znacznie więcej pracy przed sobą mają Steelers. Tutaj szwankuje więcej elementów. W ciężkim starciu z Seahawks zawodnicy z Zagłębia dostali kolejną lekcję. Jednakże ich gra wygląda już coraz lepiej, a współpraca Kołek – Kevin Marshall układa się bardzo korzystnie, co panowie udokumentowali wspólnym przyłożeniem przeciwko Jastrzębiom. Jeśli ten postęp się utrzyma to zapowiada się wyrównane starcie w Białymstoku. Czy Hutnicy będą gotowi zrewanżować się Lowlanders za niedawną porażkę? – Liczę na to, chociaż mamy świadomość, że będzie to, trzymające do końca w napięciu, trudne spotkanie – zapowiedział Widera. Również i Lowlanders nastawiają się na wyrównane zawody: - Nasi rywale są twardzi i potrafią walczyć do końca, co zresztą udowodnili w ostatnim meczu. Kluczem do pokonania Steelers będzie dłuższa ławka rezerwowych i mniej popełnionych błędów. Hutnicy potrafią skutecznie pobiec środkiem, jak i zaskoczyć podaniami w środek pola, więc głównie tego będziemy pilnować – ostrzegł Bierć.

Dla jego ekipy będzie to walka o potwierdzenie aspiracji i ambicji na czwarte miejsce premiowane awansem do półfinałów, na które białostoczanie mają chęci zaś Steelers dadzą wszystko, żeby wreszcie zwyciężyć w tym roku i oddalić od siebie zagrożenie barażem, które po sezonie czeka zespół z ostatniego miejsca w tabeli.

Na kibiców poza emocjami na boisku czekają również występy tancerek z formacji Cheerleaders Lowlanders Białystok, stoisko „Strefa kibica” z gadżetami drużyny oraz atrakcje dla dzieci.

 

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA