Jak równy z równym

2 czerwca 2016

W niedzielę 5 czerwca o godzinie 11:00, na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Białymstoku, zostanie rozegrany mecz dziesiątej kolejki Topligi, w którym zmierzą się Lowlanders Białystok z Seahawks Gdynia.

Gospodarz: Primacol Lowlanders Białystok (4-2)
Gość: Seahawks Gdynia (6-0)
Data i godzina: 5 czerwca, godz. 11:00
Stadion: boczne boisko Stadionu Miejskiego w Białymstoku, ul. Słoneczna 1
Liga: Topliga
Bilety: 10 zł

W obecnym sezonie będzie to drugie starcie pomiędzy Lowlanders i Seahawks. Pierwsze w tym roku przypadło na inaugurację Topligi. Wówczas lepsi okazali się zawodnicy z Gdyni, jednak zwycięstwo przyszło im z trudem. Białostoczanie postawili bardzo trudne warunki mistrzom Polski i nie był to pierwszy raz, kiedy różnica między zespołami okazała się niewielka. W sezonie zasadniczym 2015 roku Lowlanders na własnym stadionie byli o włos od sprawienia prawdziwej sensacji. Do ostatnich sekund gonili wynik, jednak ostatecznie przegrali 32:35. Dzięki takiej postawie wysłali czytelny sygnał, że w najbliższym czasie mogą być zagrożeniem także dla najlepszych. Obecnie potwierdzają, że w czołówce ligi nie znaleźli się przez przypadek.

Na pewno dokonamy roszad w składzie, próbując poprawić obronę, zwłaszcza przeciwko długim podaniom, które były kluczem do zwycięstwa Seahawks w pierwszym meczu. Bardziej skoncentrujemy się również na uszczelnieniu linii defensywnej, tak żeby Joshua Quezada, podstawowy biegacz gdynian, nie mógł zdobywać jardów środkiem.
Rafał Bierć, prezes Primacol Lowlanders Białystok

Wygrane cztery z sześciu meczów i ostatecznie trzecie miejsce po sezonie zasadniczym to tegoroczny dorobek Lowlanders. Białostocczanie mają już zapewniony udział w fazie play-off, teraz natomiast walczą o jak najlepsze rozstawienie i możliwość rozegrania meczu półfinałowego na własnym stadionie. Jednak ich przeciwnicy to absolutna polska czołówka. Dwie obecnie najlepsze drużyny w kraju, czyli Seahawks Gdynia i Panthers Wrocław. O zwycięstwa z nimi będzie szalenie ciężko, ale nie jest to niemożliwe.

W najbliższą niedzielę Lowlanders będą mieli szansę zrewanżować się obecnym mistrzom Polski za porażkę z początku sezonu. Faworytem spotkania oczywiście będą goście z Gdyni, ale Rafał Bierć, prezes Lowlanders, wierzy w swoją drużynę: - Ciężko jest przewidzieć wynik przed wejściem na murawę. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zwyciężyć. Cały sezon za nami i mam nadzieje, że ucząc się na swoich błędach, będziemy w stanie poprawić się w tych aspektach, przez które przegraliśmy z Gdynią w meczu otwarcia.

Jednym z decydujących elementów w tym starciu może być gra defensywy Lowlanders. - Na pewno dokonamy roszad w składzie, próbując poprawić obronę, zwłaszcza przeciwko długim podaniom, które były kluczem do zwycięstwa Seahawks w pierwszym meczu. Bardziej skoncentrujemy się również na uszczelnieniu linii defensywnej, tak żeby Joshua Quezada, podstawowy biegacz gdynian, nie mógł zdobywać jardów środkiem. Przeciwko Jastrzębiom wystąpimy w najsilniejszym składzie. Na szczęście w meczu z Panthers nikt nie doznał kontuzji wykluczającej go z nadchodzącego spotkania – dodaje Bierć.

Seahawks przyjeżdżają do Białegostoku jako jedyna niepokonana drużyna w tym sezonie i na pewno będą chcieli tę passę podtrzymać. W swoim ostatnim pojedynku sekundy dzieliły ich od pierwszej porażki, ale zimną krew zachowali rozgrywający Terrance Owens oraz skrzydłowy – Przemysław Portalski. Ich wspólna akcja zapewniła Seahawks bardzo cenne zwycięstwo nad Warsaw Eagles. Pomimo samych triumfów Maciej Cetnerowski, trener Jastrzębi, zdaje sobie sprawę, że dopiero teraz rozpoczyna się decydująca faza rozgrywek: - Rozkręcamy się z meczu na mecz, ale robią to również nasi rywale. W tej chwili do końca sezonu pozostało niewiele meczów i muszę przyznać, że nie będzie już łatwych starć. Na szczęście nie nękają nas żadne kontuzje, dzięki czemu przeciwko Lowlanders będziemy mogli wystawić najmocniejszy możliwy skład.

Zapytany o największe zagrożenie ze strony białostoczan, Cetnerowski bez wahania odpowiada: - Obecnie największym zagrożeniem wydaje się rozgrywający Lowlanders - Jabari Harris. Gra tego futbolisty jest bardzo trudna do przewidzenia, a dodatkowo jest takim typem zawodnika, który potrafi zdziałać bardzo wiele nawet w pojedynkę.

Lowlanders mierzyli się z Seahawks pięciokrotnie. Za każdym razem musieli uznać wyższość drużyny z Gdyni, jednak jak pokazały ostatnie konfrontacje, białostocczanie nie stoją wcale na z góry przegranej pozycji. Nieobliczalny Jabari Harris oraz uszczelniona obrona mogą napsuć sporo krwi faworyzowanym mistrzom.

Radosław Gołąb
radek.golab@ussports.pl
Biuro Prasowe PLFA