Warning: file_get_contents(https://graph.facebook.com/?fields=og_object{likes.summary(true).limit(0)},share&id=http://plfa.pl/news/2428/): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 403 Forbidden in /home/pzfa/public_html/plfa2012/klasy/LikeFacebook.class.php on line 27
Primacol Lowlanders Białystok - PLFA

Do trzech razy sztuka

30 czerwca 2016

W niedzielę o godzinie 14:00, na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni, zostanie rozegrany mecz półfinałowy Topligi. W tym spotkaniu Seahawks Gdynia zmierzą się z Lowlanders Białystok.

Gospodarz: Seahawks Gdynia (7-1)
Gość: Lowlanders Białystok (4-4)
Data i godzina: 3 lipca, godz. 14:00
Stadion: Narodowy Stadion Rugby, ul. Kazimierza Górskiego 10, Gdynia
Liga: Topliga
Bilety: Wstęp bezpłatny

Niedzielne popołudnie zapowiada się niezwykle emocjonująco. Do Gdyni na mecz półfinałowy przyjeżdżają bowiem żądni rewanżu za ostatnie dwie porażki Lowlanders. Seahawks aż do ostatniej kolejki przewodzili ligowej tabeli, kiedy to zmierzyli się z Panthers Wrocław. Porażka w tym spotkaniu zepchnęła Jastrzębie na drugie miejsce i tym samym sprawiła, że to białostoczanie, a nie Warsaw Eagles będą przeciwnikiem gdynian w półfinale. Lowlanders natomiast awansowali z trzeciej pozycji, którą wywalczyli sobie po sezonie zasadniczym.

Oba starcia nie były łatwe. Szczególnie to ostatnie, które pokazało, że Lowlanders zrobili spory postęp. W półfinale również można oczekiwać trudnego pojedynku, do którego jednak przygotowujemy się tak jak do każdego innego. Nie patrzymy wstecz ani nie wybiegamy za bardzo w przyszłość - liczy się tylko to starcie.
Michał Garbowski, linebacker Seahawks Gdynia

Oba kluby w tegorocznych rozgrywkach mierzyły się ze sobą już dwukrotnie i dwukrotnie zwyciężały Jastrzębie, jednak oba mecze były szalenie wyrównane, a losy zwycięstwa rozstrzygały się w ostatnich minutach. Dokładnie takiego samego pojedynku można spodziewać się w niedzielę. Przypuszczenia te potwierdza Michał Garbowski, kapitan i linebacker Seahawks Gdynia: - Oba starcia nie były łatwe. Szczególnie to ostatnie, które pokazało, że Lowlanders zrobili spory postęp. W półfinale również można oczekiwać trudnego pojedynku, do którego jednak przygotowujemy się tak jak do każdego innego. Nie patrzymy wstecz ani nie wybiegamy za bardzo w przyszłość - liczy się tylko to starcie. W naszym obozie każdy zdaje sobie sprawę z rangi tego spotkania i wie o co walczymy.

W podobnym tonie wypowiada się też Łukasz Lewandowski, ofensywny liniowy Lowlanders, i zapowiada nieustępliwą walkę o każdy jard boiska: - Co by nie mówić, to Seahawks są aktualnymi mistrzami Polski. Do spotkań z nimi podchodzimy w pełni skupieni. Myślę, że nie ma lepszego momentu na wydarcie zwycięstwa Jastrzębiom jak ten. Mógłby to być taki rewanż nie tylko za ten, ale i poprzedni sezon, gdzie przegraliśmy na właśnie w półfinale. Sposób jest bardzo prosty - robić w swoje, a każdą pojedynczą akcję traktować jako małą wojnę między żółto-czarnymi wojownikami.

W obecnym sezonie atak obu klubów radzi sobie bardzo dobrze. Seahawks mają na swoim koncie zdobytych 257 punktów natomiast Lowlanders 238 – można śmiało powiedzieć, że formacje ofensywne prezentują bardzo zbliżony poziom. W szeregach gdynian liderem pod względem ilości przyłożeń jest Joshua Quezada – na swoim koncie ma ich 9. Natomiast wśród białostoczan pod tym względem prowadzi Ronald Long z dorobkiem 11. Warto wspomnieć, że o ile atak Seahawks jest niemalże idealnie zbalansowany – 18 przyłożeń podaniowych oraz 17 biegowych, tak Lowlanders nastawiają się głównie na grę górą, co potwierdzają statystyki. Ludzie z nizin, 11-krotnie zdobywali punkty po biegach oraz aż 21 razy po podaniach i jest to największa liczba spośród wszystkich drużyn w Toplidze. Łukasz Lewandowski zauważa, że aby zatrzymać atak Seahawks, Lowlanders powinni działać dwutorowo: - Musimy wywrzeć większą presję na ich rozgrywającym, nie dając jednocześnie pola do popisu znakomicie spisującym się running backom z Joshue Quezadą na czele.

Porównanie gry obronnej przemawia na korzyść gospodarzy niedzielnego półfinału. Seahawks w ośmiu spotkaniach stracili 119 punktów, natomiast Lowlanders aż 178. Statystyki wskazują jednoznacznie Jastrzębie jako faworyta, ale myliliby się ci, którzy uważają, że gdynianie zlekceważą przeciwników. Michał Garbowski nie pozostawia w tym temacie żadnych wątpliwości: - W starciu z Lowlanders musimy wyeliminować błędy, które popełniliśmy we wcześniejszych pojedynkach. Bardzo ważne będzie również nastawienie oraz przede wszystkim pełne skupienie. Jeśli odpowiednio podejdziemy do tego półfinału to wygramy.

Dla Lowlanders przedarcie się przez zasieki obronne Seahawks może być nie lada wyzwaniem, ale motywacji zawodnikom z Podlasia na pewno nie zabraknie: - W ostatnich meczach nasza ofensywa spisywała się całkiem dobrze, brakowało odrobiny opanowania i zaufania do siebie nawzajem, ale kolejne potyczki z najlepszymi w kraju pokazują, że możemy osiągnąć wszystko. Dodatkową siłą napędową jest fakt, że SuperFinał będzie rozgrywany na naszym podwórku. O ile chęć pokonania Jastrzębi dodaje skrzydeł, to chęć wystąpienia na płycie głównej boiska, przy którym cały czas trenujemy i toczymy boje, jest wręcz wiatrem o sile 10 w skali Beauforta w nasze żagle – zaznacza Łukasz Lewandowski.

W ubiegłym roku skład półfinałów był dokładnie taki sam jak obecnie – Panthers mierzyli się z Eagles, a Seahawks z Lowlanders. Wówczas awans wywalczyły kluby z Wrocławia i Gdyni. W tym roku historia może się powtórzyć. Jednak Michał Garbowski ucina wszelkie dyskusje na temat ewentualnego przeciwnika w decydującym o mistrzostwie pojedynku: - Nie patrzymy na to z kim moglibyśmy zagrać w SuperFinale. Na razie liczy się tylko najbliższy mecz. Każdy pewnie i tak domyśla się, na kogo trafimy. Ale obojętnie, z kim nie zagramy, na pewno będzie to ciekawy i emocjonujący bój. Jednak żeby tak się stało musimy w niedzielę zwyciężyć.

Dla Lowlanders występ w XI SuperFinale przed swoją publicznością byłoby największym osiągnięciem w historii klubu. Przeciwnik jak przekonuje Łukasz Lewandowski ma mniejsze znaczenie: - Sama możliwość rozegrania meczu finałowego w Białymstoku jest wystarczającym motywatorem, dlatego nie gdybamy co do ewentualnego rywala. Skupiamy się na najbliższym meczu. Osobiście trudno powiedzieć, kto byłby lepszym przeciwnikiem. W pojedynku z Eagles odnieśliśmy historyczne zwycięstwo, ale Panterom mamy więcej do udowodnienia. Chcemy pokazać, że zasługujemy na miejsce w czołówce. Dlatego, niech wygra lepszy!

W dotychczasowej historii Seahawks mierzyli się z Lowlanders sześciokrotnie. Wszystkie mecze pady łupem gdynian, którzy w nadchodzącym półfinale będą faworytami. Ale Ludzie z nizin już niejednokrotnie udowadniali, że są w stanie zagrozić mistrzom i walczyć do ostatnich sekund. Wcześniejsze pojedynki oraz stawka tego meczu zapowiadają szalenie emocjonujące widowisko.

Radosław Gołąb
radek.golab@ussports.pl
Biuro Prasowe PLFA