Banici ograbią Ludzi z nizin?

11 maja 2017

W sobotę o godzinie 13:30, na stadionie "Oławka" we Wrocławiu, zostanie rozegrany mecz siódmej kolejki Topligi. W tym spotkaniu Outlaws Wrocław podejmą Primacol Lowlanders Białystok.

Gospodarz: Outlaws Wrocław(0-4)
Gość: Primacol Lowlanders Białystok (2-2)
Data i godzina: 11 maja, godz. 13:30
Stadion: Stadion Sportowy "Oławka", ul. Na Niskich Łąkach 8, Warszawa
Liga: Topliga
Bilety: Normalne 20 zł, ulgowe 10 zł

Ludzie z nizin są już praktycznie pewni udziału w rundzie dzikich kart, ale na tym nie zamierzają poprzestać i starcie z wrocławianami traktują poważnie. Banici również nie wywieszają białej flagi, ponieważ ważą się ich losy w Toplidze. Obecnie zajmują siódme miejsce w tabeli, które oznacza baraże z drugą ekipą PLFA I. Starcie Outlaws - Lowladers będzie pierwszym pojedynkiem obu drużyn w historii.

Liczę na to, że uda nam się wygrać wysoko i szybko będziemy mogli przygotowywać się do starcia z Eagles, które jest dla nas najważniejsze. Patrząc przez pryzmat tabeli, to nie mamy co się obawiać Banitów, ale na pewno ich nie zlekceważymy.
Rafał Bierć, prezes Primacol Lowlanders Białystok

- Jesteśmy zmotywowani i chcemy utrzymać się w Toplidze. Wyjdziemy na ostatnie dwa mecze tak samo zdeterminowani, ale to raczej pojedynek z Husarią zadecyduje o naszym dalszym losie. Jednak staramy się tak nie kalkulować, ponieważ futbol nie raz już zaskakiwał - stwierdził Dawid Jędrasik, biegacz Outlaws Wrocław, którzy w miniony weekend byli bliscy sprawienia niespodzianki w Tychach, gdzie przegrali z Falcons zaledwie 12:15.

Rezultat ten wywołał spore poruszenie w obozie białostoczan, którzy przecież przegrali z Sokołami 17:20. - To spotkanie zszokowało całą Polskę. Jak zobaczyliśmy ten zaskakujący wynik, wracając z meczu w Szczecinie to złapaliśmy się za głowy. Byliśmy przekonani, że będzie wysoka porażka Outlaws, a okazała się tylko nieznaczna. Trochę nawet żałowaliśmy, że Falcons nie ulegli Banitom, bo to by ułatwiło nam dalszą drogę w rozgrywkach. Zobaczymy jak wrocławianie zagrają z nami. Liczę na to, że uda nam się wygrać wysoko i szybko będziemy mogli przygotowywać się do starcia z Eagles, które jest dla nas najważniejsze. Patrząc przez pryzmat tabeli, to nie mamy co się obawiać Banitów, ale na pewno ich nie zlekceważymy. Podejdziemy do konfrontacji z dozą ostrożności - skomentował Rafał Bierć, prezes Primacol Lowlanders Białystok.

Zarówno białostoczanie, jak i wrocławianie do sobotniego meczu przystąpią w niemal pełnych składach. Brakującym ogniwem Banitów będzie Dawid Jędrasik, a w ekipie z Białegostoku zabraknie kontuzjowanego Jakuba Nowickiego, reprezentanta Polski, który gra jako środkowy linebacker.

Wiele zależeć będzie od rozgrywającego Outlaws: - Jeśli linia da Mariuszowi Góreckiemu trochę więcej czasu niż w meczu z Seahawks, to ma on do kogo rzucać i sam także potrafi skutecznie zdobywać pierwsze próby. Lowlanders to mocni i doświadczeni rywale. To, co będzie dla nas niebezpieczne to działania ich biegaczy oraz rozgrywającego - ocenił Jędrasik.

W Białymstoku liczą na swoją świetną w ostatnim czasie defensywę oraz zagraniczny duet: rozgrywającego Aarona Knighta i linebackera Michaela Kagafasa. - Naszą mocną stroną jest obrona. Zagramy w pełnym składzie, bo będą „odwieszeni” nasi dwaj imporci, co będzie miało duży wpływ na akcje punktowe. Zrobimy swoje i będziemy chcieli podszlifować to, co nam nie wychodziło do tej pory. Outlaws chwalili się, że mają najlepszego rozgrywającego w Polsce, więc jego dyspozycja może okazać się kluczowa - podsumował Bierć.

Marcin Malinowski
mm.marcinmalinowski@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA