Tytani rzuceni na głęboką wodę

9 maj 2013

W niedzielę 12 maja o godzinie 14:00, na stadionie MOSP Jagielonia przy ulicy Świętokrzyskiej w Białymstoku zostanie rozegrany mecz trzeciej kolejki PLFA I 2013. Lowlanders Białystok zagrają w nim przed własną publicznością z Tytanami Lublin.

Gospodarz: Lowlanders Białystok(2-0)
Gość: Tytani Lublin (0-1)
Data i godzina: 12 maja o 14:00
Stadion:
MOSP Jagielonia, ul. Świętokrzyska
Liga: PLFA I
Bilety:
wstęp wolny

Przed Tytanami Lublin jedno z trudniejszych wyzwań w tym sezonie PLFA I. Jako beniaminek stawią czoła nie tylko faworytowi Grupy Wschodniej, ale też faworytowi całych rozgrywek – Lowlanders Białystok. Obie drużyny w ostatniej kolejce stoczyły zacięte pojedynki, jednak na ich koniec miały zgoła odmienne humory. Tytani wrócili z meczu z Mustangs na tarczy, zaś Lowlanders ostatecznie pokonali najtrudniejszego przeciwnika w swojej grupie.

Lublinianie zdają sobie sprawę z wyzwania, jakie przed nimi stoi i podchodzą z dużym respektem do swoich najbliższych rywali: – Z pewnością czeka nas bardzo trudne spotkanie. Lowlanders to silna, doświadczona drużyna, w której upatruje się faworyta do wygrania PLFA I. Na dodatek byli w finale zeszłorocznych rozgrywek, a to z pewnością świadczy o ich poziomie - mówi Andrzej Jakubiec, rozgrywający Tytanów.Jednakże te słowa wcale nie oznaczają, że lublinianie złożyli broń i poddali się na starcie. Wręcz przeciwnie, w tym, że nie są stawiani w roli faworytów widzą swoją szansę: - Zawsze lepiej gramy, gdy skazują nas na porażkę. Będziemy walczyć o zwycięstwo, a zeszły sezon pokazał, że potrafimy zaskoczyć w najmniej oczekiwanych momentach– uważa Jakubiec.

Białostoczanie zaś nie ukrywają, że o swoich najbliższych przeciwnikach nie wiedzą zbyt wiele, nie przejmują się tym jednak, są pewni swojej wartości: - Liczymy na emocjonującą walkę pełną niespodzianek. Wierzę jednak, że na wszystkie zagrywki rywali znajdziemy odpowiednie remedium – komentuje Rafał Bierć, prezes Lowlanders. Mimo wszystko nie chcą jednak nazywać tego pojedynku formalnością, ponieważ w futbolu wszystko jest możliwe: - Do wszystkich rywali podchodzimy z szacunkiem, każdy potrafi zaskoczyć, co już nie raz odczuliśmy w rozgrywkach zarówno w tym, jak i w poprzednich sezonach – mówi Bierć. Po tych kilku dyplomatycznych słowach prezes przyznaje jednak, że oprócz zwycięstwa nie chcą też stracić ani jednego punktu.

Przed Tytanami nie lada wyzwanie - nie dość, że zmierzą się z najmocniejszym przeciwnikiem w swojej grupie, to jeszcze na jego terenie. To prawdziwy skok na głęboką wodę. Czy zaskoczą wszystkich, utrzymają się na powierzchni i powalczą z białostoczanami? Czy też zatoną i dotkliwie przegrają? Z drugiej strony „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – bo jak się uczyć, to od najlepszych. Nawet jeśli czasem wiąże się to z porażkami. A jaki ostatecznie będzie wynik tej konfrontacji? Odpowiedź poznamy już w niedzielę 12 maja w Białymstoku.